Akupunktura Maciej Borzęcki


Akupunktura w domowej apteczce



Yüklə 3,96 Mb.
səhifə7/7
tarix06.02.2017
ölçüsü3,96 Mb.
#7680
1   2   3   4   5   6   7

9. Akupunktura w domowej apteczce
Nie będziemy czytelnikom proponować, ażeby zaopatrzyli się w chińskie igły, atlasy, gumowe manekiny i w myśl hasła „zrób to sam" rozpoczęli naukę od nakłuwania żony, kolegi, a następnie zamiast leków wwiercali sobie masochistycznie igły w ciało. Myślę natomiast, że znajomość na ciele kilku miejsc, których odpowiedni ucisk może przynieść chwilową ulgę w bólu wzbogaci nasze możliwości radzenia sobie w sytuacjach, kiedy pomoc lekarza jest niemożliwa: różne wycieczki, podróże lub nawet w domu nagłe ataki bólu głowy, zębów. Pewniej będziemy się czuli na fotelu dentystycznym, gdy w czasie nieprzyjemnego niewątpliwie zabiegu, jakim jest borowanie ubytków, będziemy mogli przez ucisk odpowiedniego miejsca zmniejszyć ból, Pamiętajmy, że równocześnie z chorobą człowiek przeżywa lęk. Jest to lęk przed nieznanym, jakie choroba ze sobą niesie. Największą tajemnicą dla człowieka pozostaje ciągle własne ciało. Fantazje na temat groźby choroby zwiększają lęk, a lęk nasila te fantazje. Tworzy się błędne koło lęku. Również bólowi zawsze towarzyszy lęk. Choć sam ból często redukuje go, to w przerwach między kolejnymi atakami lęk przed bólem może narastać do olbrzymich rozmiarów. Szczególnie silny lęk przeżywa człowiek pozbawiony możliwości obrony. Dlatego założenie kajdanek, związanie, zamknięcie w pustej celi, założenie kaftana bezpieczeństwa - powiększają tragedię sytuacji. Lęk powodują również tzw. „procedury ogałacające" stosowane w więzieniu oraz w niektórych jeszcze szpitalach, polegające na pozbawieniu człowieka jego najbardziej osobistych, często intymnych przedmiotów jak pidżama, kapcie, zegarek, sztuczne zęby, włosy. W czasie okupacji hitlerowskiej ludzie często nosili ze sobą truciznę, aby w sytuacji bez wyjścia jeszcze w ten tragiczny sposób „móc się obronić".

Człowiek czuje się bezpieczniej, gdy w apteczce domowej ma leki na różne dolegliwości, choć może ich nigdy nie używać. Lęk na fotelu dentystycznym jest również (bo sam zabieg przecież nie zawsze jest bolesny) lękiem bezradności, a umiejętność złagodzenia sobie bólu redukuje go znacznie.

W leczeniu bólu przewlekłego stosuje się wiele metod tzw. autoterapii umożliwiających łagodzenie sobie bólu w domu bez udziału lekarza. Metody te wymagają często długiej nauki prowadzonej przez lekarza. Oprócz wielu nowych psychofiojologicznych (trening autogenny, biofeedback) i fizykalnych technik (elektrostyrnulacje za pomocą kieszonkowych bateryjnych generatorów), tradycyjną metodą autoterapii pozostają przeciwbólowe środki farmakologiczne. W odróżnieniu od metod uprzednio przedstawionych, tabletki przeciwbólowe to broń obosieczna, oprócz działania analgetycznego (przeciwbólowego) mają różnego rodzaju działania uboczne oraz przy przewlekłym stosowaniu obniżają tolerancję na ból i powodują uzależnienie od leku.

Ryc. 20 Technika masażu punktowego
Na własny użytek najbardziej przydatna jest technika uciskania palcami odpowiednich punktów (tzw. masaż punktowy lub akupresura). W celu złagodzenia sobie bólu należy jednym palcem, najlepiej kciukiem, uciskać miejsce na skórze, wykonując równocześnie delikatny masaż - ruch kolisty (ryc. 20) przez kilka minut. Siła ucisku powinna być dość

znaczna, tak aby pojawiła się bolesność o charakterze rozpierania, rwania w punkcie.

Bolesność ta powoduje, że zabieg może być przykry, ale przez osoby z bólem jest tolerowana dobrze. Na rycinie 21 przedstawiono miejsca masażu dla różnych lokalizacji bólu. Jednym z częściej stosowanych w masażu punktowym jest punkt Ho-ku (ryc. 22). Masuje go się w bólach zębów, ponadto w bólach głowy, barku, kończyn górnych. Technika ucisku tego punktu nieco się różni, ściskamy go bowiem dwoma palcami -- od strony grzbietowej dłoni pierwszym palcem (kciukiem), od strony dłoniowej drugim lub trzecim. Przy prawidłowym ucisku pojawia się uczucie rozrywania, łamania, bólu w miejscu ucisku, promieniujące do śródręcza i do palców IV i V, a po pewnym czasie (czasami) również do przedramienia i łokcia. Przy dłuższym (10-15 min) masażu może się pojawić odrętwienie i zmęczenie ręki.

Ryc. 21. Miejsca masażu dla różnych lokalizacji bólu: l -ból okolicy czołowej i gałek ocznych, 2 - skroni, 3 - potylicy, 4 - karku i potylicy, 5 – kończyny górnej, głowy, twarzy (szczególnie ból zębów), 6 - krzyża, 7 - kończyny dolnej (Tsu-san-li), 8 - stopy i podudzia



Ryc. 22, Sposób lokalizacji (a) i masażu (b) punktu Ho-ku. Zastosowanie masażu tego punktu w trakcie zabiegu stomatologicznego (c)


Na bóle kończyn dolnych (szczególnie bóle mięśniowe, np. po treningu, wysiłku) bardzo pomaga ucisk punktu Tsu-san-li. Na rycinie 21 pokazano jego lokalizację. Masaż tego punktu stosują sportowcy przed rozgrzewką oraz po treningu (łagodniej). Sam często stosuję masaż punktu Tsu-san-li przy bólach mięśni kończyn dolnych. Ucisk tego punktu może być także stosowany przy bólach z układu pokarmowego lub występujących podczas miesiączki.

Spośród wielu wybrałem tylko najczęściej stosowane i najłatwiejsze do lokalizacji punkty. Życzę skutecznych ćwiczeń.


10. Postscriptum
Czytając maszynopis pracy przed oddaniem jej do druku miałem obawy, że książka, którą pisałem przed kilkoma laty, zdezaktualizuje się, nim trafi do rąk czytelnika. W końcu akupunktura dotarła do Europy (tym razem) niedawno, bo na początku lat siedemdziesiątych. Uspokoiłem się, gdy przeczytałem ponownie moją pracę, gdyż poza krótkimi dopiskami, poparciem niektórych koncepcji nowymi pozycjami z literatury fachowej - nie wymagała żadnych zmian. A temat - też nie zdezaktualizował się, powiedziałbym, że nawet przeciwnie, akupunktura budzi obecnie jeszcze większe zainteresowanie w Europie (w Chinach z kolei spadła bardzo liczba operacji w znieczuleniu akupunkturą). Rośnie liczba pacjentów poddających się tej terapii. Oprócz chorych, nadal lub nawet częściej, zgłaszają się na zabiegi akupunktury osoby z różnymi problemami, takimi jak: otyłość, alkoholizm, nikotynizm, defekty kosmetyczne, obniżony nastrój, osłabienie pamięci, trudności w nauce, obniżona potencja seksualna itp. Trafniej byłoby określić ich mianem klientów niż pacjentów.

Oczywiście od czasu, kiedy oddałem do Redakcji maszynopis tej pracy, dokonał się też pewien postęp. Ma on jednak wybitnie charakter postępu technicznego. Również do tej dziedziny wkroczyła elektronika, wnosząc ze sobą miniaturyzację i komputeryzację. Każdy nowoczesny akupunkturzysta wyposażony jest w miniaturowy elektrostymulator, elegancki, elektroniczny detektor punktów chińskich (punktoskop). Niektórzy mają również laser lub elektroniczny aparat do przyżegania.

Czy wprowadzenie aparatury wpływa na poprawę efektywności terapii? W pewnym stopniu tak, w tym celu proponuję jeszcze raz przeczytać rozdział „To, co lubię". Jeśli nawet aparatura nie wzmocni terapeutycznego efektu swoistego, to przecież znacznie może podwyższyć efekt nieswoisty - placebo, a ten, jak wcześniej sobie wyjaśniliśmy, ma w akupunkturze, jeśli nie jedyne, to w każdym razie najważniejsze znaczenie. Badanie przy użyciu detektora połączonego z komputerem, na którego ekranie wyświetlane są wartości pomiarów elektrycznych albo napis „ZDROWY" lub „CHORY", musi budzić większe emocje u pacjenta. Pacjent ma z reguły wrażenie, że komputer wykonuje skomplikowane operacje diagnostyczne, przekraczające możliwości umysłowe lekarza. Ponadto „komputer nie myli się", a badanie nabiera pozorów badania obiektywnego.

Najpowszechniej obecnie stosowaną odmianą akupunktury jest elektroakupunktura, w której igły zastąpiono elektrodami w postaci małych, metalowych płytek przyklejanych do skóry w punktach chińskich. Poza miejscem przyłożenia elektrod niczym się ta odmiana nie różni od przezskórnych elektrostymulacji. W takiej wersji ma ona największą szansę wejść na stałe do gabinetów fizykoterapii jako jedna z form elektro-terapii. Czy jednak ten kierunek ewolucji akupunktury nie rozmija się z oczekiwaniami ludzi cierpiących? Skoro naukowa medycyna nie spełnia tych oczekiwań głównie z racji jej technicyzacji, dehumanizacji i pozbawienia elementu magii, który uzdrawianiu nieodłącznie towarzyszył, to i zelektroni-zowana akupunktura po krótkim okresie zainteresowania straci swą atrakcyjność. Wydaje mi się, że taki proces już się zaczął. Świadczyć o tym może wzrastające zainteresowanie mesmeryzmem, tym razem nazywanym „bioenergoterapią", Franz Anton Mesmer (1734-1815) leczył z powodzeniem tysiące ludzi poprzez dotyk lub tylko zbliżenie ręki do ciała chorego, przekazując mu uzdrawiającą energię zwaną,,magnetyzmem zwierzęcym". Mesmeryzm jako system uzdrawianią cieszył się olbrzymim powodzeniem przez wiele lat, aż wyparty został przez hipnotyzm - nową doktrynę, która wyrosła z poprzedniej. Sam Mesmer skłonny był w ostatnich latach swego życia utożsamiać magnetyzm zwierzęcy z energią psychiczną i choć nieznane mu były pojęcia sugestii i hipnozy, jego zabiegi nie różniły się specjalnie od seansów hipnotycznych stosowanych przez jego uczniów. Nie wiadomo czy Mesmer stosował hipnozę świadomie, czy nie, jednak uznany został za ojca hipnozy i sugestii, na dodatek również za jednego z ojców psychoterapii. Dziś mesmeryzm w ortodoksyjnej postaci, choć pod inną nazwą, przeżywa renesans. Będzie on budził zainteresowanie tak długo, aż nauka nie przypomni, że u podstaw tego zjawiska leży sugestia. Z akupunkturą jest podobna historia, choć o tyle trudniejsza, że akupunktura wcześniej nie została rozszyfrowana przez naukę. Ten proces zachodzi obecnie i choć stan wiedzy o akupunkturze, jaki opisałem w tej książce, od kilku lat nie uległ zmianie - nie uprzedzajmy faktów. Parafrazując statystyczną formułę używaną przeze mnie w rozdz. 7.4: „brak podstaw do twierdzenia, że akupunktura wykazuje działanie swoiste" wcale nie oznacza, że takiego działania w rzeczywistości jest pozbawiona. Trzeba to jednak udowodnić.



Yüklə 3,96 Mb.

Dostları ilə paylaş:
1   2   3   4   5   6   7




Verilənlər bazası müəlliflik hüququ ilə müdafiə olunur ©azkurs.org 2024
rəhbərliyinə müraciət

gir | qeydiyyatdan keç
    Ana səhifə


yükləyin